Festiwal Balonowy w Szczecinku, 2025

W dniach 7–10 sierpnia 2025 w Szczecinku odbyła się 16. Edycja Międzynarodowego Festiwalu Balonowego im. Kurta Hummela. To jedna z większych imprez tego typu w Europie.

Malowniczy spektakl na niebie zapewniło 32 pilotów z załogami z Francji, Niemiec, Szwecji, Ukrainy i Polski, z których 23 rywalizowało w lotach zawodniczych. Pozostali wykonywali loty fiestowe, wożąc pasażerów.

Patron Festiwalu

Niemiecki pilot balonowy Kurt Hummel, pochodzący z pobliskiej wsi Sępólno Wielkie koło Białego Boru zginął w 1908 roku podczas lotu balonem nad Morzem Północnym w trakcie zawodów o Puchar Gordona Bennetta. Legenda głosi, że tuż przed katastrofą balonu Kurt Hummel napisał na kawałku koszuli swoje pożegnanie i zamknął je w butelce, którą po kilku latach wyłowiono z morza i pochowano w symbolicznym grobie w jego rodzinnej wsi. Od 2010 roku organizowany jest Festiwal Balonowy upamiętniający postać pilota i integrujący lotników. Początkowo uczestniczyły w nim załogi z Polski i Niemiec, ale od drugiej edycji Szczecinek regularnie odwiedzają piloci z całej Europy. Cieszy się rosnącym zainteresowaniem lotników i turystów.

Przebieg Festiwalu

Pochodzący z XIV w. Zamek Książąt Pomorskich – dziś centrum konferencyjne i galeria sztuki – był bazą na odprawy dla załóg balonowych Festiwalu. W czwartek  organizatorzy, z burmistrzem Jerzym Hardie-Douglasem na czele, powitali załogi balonowe na odprawie generalnej.

Następnie załogi udały się na start do miejscowości Świątki położonej na południowy zachód od Sczecinka, by z wiatrem wrócić do miasta.

Robert Helak z Klub Sportów Balonowych we Wrocławiu, który oprócz zgranej załogi zabrał jeden z większych balonów na tym festiwalu Lindstrand Technologies SP-BDI o pojemności 3400 m³, zabierał na loty fiestowe pasażerów. Wśród nich Autorka miała przyjemność podziwiać Szczecinek z pokładu tego balonu. W czwartek podróżował z nami Tomek ze Szczecinka. Po ponad półgodzinnej podniebnej podróży  wylądowaliśmy na łące na obrzeżach miasta.

Po wieczornym locie lotnicy przywitali się z mieszkańcami Szczecinka, przejeżdżając wokół miasta barwną kolumną z salwami z palników w koszach, w otwartych przyczepach balonowych.

W piątek rano silny wiatr nie pozwolił wystartować. Odwołano lot.

W piątek wieczorem balony fiesty wystartowały z Placu koncertowego w Szczecinku, gdzie na widzów oczekiwały także inne atrakcje pikniku rodzinnego. Publiczność obserwowała spektakl na niebie, a podróżni aerostatów podziwiali panoramę okolicy z koszy. Podróżował z nami Marcin ze straży pożarnej, zapewniającej ochronę imprezy. Na placu rozłożony został krzyż – JDG, czyli Cel wyznaczony przez sędziego, do którego zawodnicy biorący udział w konkurencjach mieli rzucać markery. Pozostałe dwie konkurencje – dwa razy HWZ, czyli Walc rozgrywane były wirtualnie – loggery notowały osiągnięcie punktów w przestrzeni. Po niespełna godzinie wylądowaliśmy w Marcelinie, położonym na północny wschód od Szczecinka.

W sobotę o świcie wiatr zmienił kierunek. Wystartowaliśmy ze Stadionu koncertowego na ul. Kołobrzeskiej w Szczecinku i polecieliśmy na południowy wschód, a z nami Tamila i Igor ze Szczecinka. Godzinny, panoramiczny lot w słońcu zakończyliśmy w Turowie o 7:10.

To był bardzo bogaty w wydarzenia dzień. Po południu lotnicy spotkali się w Zamku na szkoleniu; wysłuchali wykładu kolegi Marcina Klimaszewskiego z Leszna – pilota, i jednocześnie strażaka, na temat bezpieczeństwa przeciwpożarowego i przedyskutowali możliwe sytuacje niebezpieczne. Piloci systematycznie odświeżają swoją wiedzę i wymieniają się doświadczeniami, jak też dokonują stałego przeglądu sprzętu.

Wieczorem z załogą z Klubu Sportów Balonowych we Wrocławiu zabrała się na swój pierwszy lot Ala, która wraz z mężem przyjechała na Festiwal aż z Jeleniej Góry.

Z uwagi na prognozy wiatr z kierunku południowego, starty balonów zostały przeniesione ze Szczecinka na lotnisko w Bornem Sulinowie. Idea była taka, żeby przyleciały do miasta na wieczorne pokazy.  Jednak prędkość wiatru była mała i słabła, ponadto skręcił w kierunku północno wschodnim. Po drodze było dużo jezior i nie skoszone jeszcze pola. Po godzinnym locie przebyliśmy mniej jak połowę zakładanego dystansu. O ile silny wiatr jest niebezpieczny dla stabilnego lądowania, to zbyt słaby nie daje możliwości manewrowania, żeby znaleźć dogodne do lądowania miejsce. Pilot zdecydował wypuścić pasażerów na skraju pola między jeziorami. Mieliśmy za zadanie przeciągnąć kosz nad długim polem owsa i skręcić przed polem gryki na małą, nierówną łączkę nieopodal domków letniskowych w miejscowości Ciemino. Gospodarze jednego z nich powitali nas serdecznie i poczęstowali kawą. To był prawdziwy chrzest dla Ali i niezapomniana przygoda – hartowanie ostami, wysokimi pokrzywami i namiastka siłowni. Dla dużych, niesportowych balonów, trudniejszych do manewrowania, znalezienie miejsca lądowania było dużym problemem. Nie wszystkim udało się zdążyć na nocną galę na stadionie.

Niedziela była dniem rezerwowym, ale rano silny wiatr i tak nie pozwoliłby wystartować.

Atrakcje

Organizatorzy zapewnili uczestnikom możliwość skorzystania z lokalnych atrakcji, m.in. z rejsu statkiem po Jeziorze Trzesiecko, z Wake Park – wyciągu  do nart wodnych, odwiedzenia Muzeum Regionalnego w Szczecinku oraz Muzeum Humoru i Absurdu w Uradzu. Lotnicy poznawali okolice i lokalne specjalności, m.in. w Połczynie Zdroju.

Na Szczecineckim niebie balony eskortowała Eskadra Paralotniowa Koszalin.

W piątek wieczorem przed wyjazdem na loty, załogi balonowe dołączyły do mieszkańców Szczecinka i turystów licznie zgromadzonych pod Zamkiem nad Jeziorem Trzesiecko, by podziwiać pokazy Flyboard Freestyle Show. Przekonali się, że latać można nie tylko balonem. Trzech śmiałków z FlyBoard stoczyło nad wodą pojedynek. Utrzymując się na strumieniach wody wykonywali gimnastyczne ewolucje.  Największe uznanie uzyskało potrójne salto. To był mistrzowski pokaz. Trzeba mieć ogień w sercu, by tak ujarzmić niebo i wodę. W nocy odbył się pokaz FlyBoard Synchro & Freestyle Night Show.

Najbardziej spektakularny był pokaz balonów podświetlonych i zsynchronizowanych z muzyką oraz świateł laserów — widowisko światło i dźwięk na sobotniej nocnej gali na terenie OSiR, przy ul. Piłsudskiego 3.

Podsumowanie

Już była niedziela, gdy w nocy podsumowano wyniki i wręczono nagrody najlepszym zawodnikom w siedzibie Kronospan Design Center przy ul. Pilskiej 2. Ale adrenalina lotów daje siłę, a wrażenia i atmosfera festiwalu wynagradza wszelkie trudy.

Rozegrano 6 konkurencji w 4 lotach. Sklasyfikowano 23 zawodników. Zwyciężył Vincent Lamort de Gail z Warszawy balonem „Kaletka” SP-BUM, który zdobył 5621 punktów, drugie miejsce zajął Michał Samson z Leszna balonem „OptiInstal Usługi Elektryczne” SP-BOI – 5273 pkt, trzecie – Monika Zams z Warszawy balonem „Patchwork” SP-BFN – 5235 pkt.

Organizatorzy: Miasto Szczecinek i SAPiK włożyli wiele serca w przygotowanie Festiwalu. Ich staraniem oraz przy wsparciu miasta partnerskiego Szczecinka niemieckiego Neustrelitz Festiwal otrzymał unijne wsparcie w wysokości 25 tys. euro z Funduszu Małych Projektów/Kleinprojektefonds w ramach Programu Interreg VIA (Polska–Mecklenburg-Vorpommern/Brandenburgia). Dzięki temu impreza mogła mieć tak bogatą oprawę.

Przygotowanie sportowe i logistyczne zapewnili Aeroklub Warszawski i Lotnicza Agencja Reklamowa Paraplan. Przy startach balonów pomagali wolontariusze, m.in. harcerze.

Zapowiedziano kolejną edycję Festiwalu za rok. Warto zaplanować przystanek w Szczecinku podczas letnich podróży.

Tekst i zdjęcia: Ewa Daszewska „Balonowa Gorączka” Alledit.pl

Więcej zdjęć w fotogalerii —>

Podobał Ci się artykuł? Postaw mi kawę

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *